ilovlo
Aplikacja wkrótce
Blog
ZUS i świadczenia

Odwołanie od orzeczenia o niepełnosprawności. Masz 14 dni i łatwo tu o kosztowny błąd

Od orzeczenia zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności masz tylko czternaście dni. Po ich upływie orzeczenie staje się ostateczne, a droga do zmiany decyzji się zamyka. Tłumaczymy, od kiedy liczy się termin, co się stanie, gdy go przegapisz, i obalamy mity, które kosztują ludzi wygraną.

Treści redaguje radca prawny

Jeśli dostałeś orzeczenie zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności, z którym się nie zgadzasz, najważniejsza rzecz w tym poradniku jest jedna: termin. Nie treść odwołania, nie dokumentacja medyczna, nie mocne argumenty. Termin. Bo najczęstszy powód, dla którego ludzie tracą szansę na zmianę orzeczenia, to nie słabe racje, tylko spóźnione albo źle skierowane pismo.

Na odwołanie masz czternaście dni od dnia, w którym odebrałeś orzeczenie. To krótko. Jeśli nie zrobisz nic, orzeczenie stanie się ostateczne i zacznie obowiązywać tak, jak je wydano, ze stopniem i wskazaniami, których być może wcale nie chciałeś. Dlatego nawet jeśli masz wątpliwości, czy warto, i nie do końca rozumiesz treść pisma, złóż odwołanie. Później zawsze można je uzupełnić, a straconego terminu odzyskać się nie da.

Ile masz czasu i dokąd trafia pismo

Postępowanie ma dwa poziomy, a pomylenie ich to najkosztowniejszy błąd w całej sprawie.

Co dostałeśCo składaszTerminDokąd składasz
Orzeczenie powiatowego lub miejskiego zespołuOdwołanie do wojewódzkiego zespołuczternaście dni od doręczeniapowiatowy lub miejski zespół, który je wydał
Orzeczenie wojewódzkiego zespołuOdwołanie do sądu (sąd pracy i ubezpieczeń społecznych)zwykle miesiąc od doręczeniawojewódzki zespół, który je wydał

Zapamiętaj kolejność. Najpierw czternaście dni na odwołanie od orzeczenia powiatowego lub miejskiego zespołu do zespołu wojewódzkiego. Dopiero jeśli i to orzeczenie Cię nie zadowoli, otwiera się droga do sądu. Nie da się przeskoczyć wojewódzkiego zespołu i pójść od razu do sądu.

Zwróć uwagę na słowo „za pośrednictwem”. Odwołanie adresujesz do wojewódzkiego zespołu, ale fizycznie składasz je w tym powiatowym lub miejskim zespole, który wydał zaskarżane orzeczenie. To on przekaże je dalej. Wysłanie pisma prosto do zespołu wojewódzkiego bywa źródłem opóźnień, a przy okazji utraty terminu.

Dokładny termin i sposób jego liczenia zawsze sprawdź w pouczeniu dołączonym do orzeczenia. Zespół ma obowiązek Cię o nim poinformować. Problem w tym, że pouczenie bywa napisane drobnym drukiem na końcu i łatwo je przeoczyć. Przeczytaj je do końca, zanim odłożysz kopertę.

Od kiedy liczy się termin

Od dnia, w którym faktycznie odebrałeś przesyłkę, a nie od daty wydrukowanej na orzeczeniu. Data wydania bywa o kilka, czasem kilkanaście dni wcześniejsza niż dzień, w którym list do Ciebie dotarł. Licząc od złej daty, sam sobie skracasz czas na reakcję.

Jeśli listu nie odebrałeś, ale był dwukrotnie awizowany, przesyłkę zwykle uznaje się za doręczoną z upływem terminu odbioru. To znaczy, że schowanie głowy w piasek i nieodbieranie poczty niczego nie zatrzymuje. Termin biegnie tak, jakbyś list odebrał, a Ty tracisz jeszcze te dni, przez które przesyłka leżała na poczcie. Odbieraj korespondencję, nawet jeśli spodziewasz się złych wiadomości.

Co się stanie, jeśli przegapisz termin

Orzeczenie stanie się ostateczne. Zacznie obowiązywać w takim kształcie, w jakim je wydano, i na tej podstawie urzędy, pracodawca czy ośrodek pomocy będą rozstrzygać o Twoich uprawnieniach. Jeśli przyznano Ci niższy stopień, niż się spodziewałeś, albo krótszy okres ważności, po upływie terminu nie zmienisz tego zwykłym odwołaniem.

Zostaje wtedy jedna wąska droga: wniosek o przywrócenie terminu. Można go złożyć, jeśli uchybiłeś terminowi nie ze swojej winy, na przykład byłeś w szpitalu albo pismo poszło na nieaktualny adres. Masz na to krótko, zwykle siedem dni od dnia, w którym ustała przeszkoda, i razem z wnioskiem musisz od razu wnieść samo odwołanie. Trzeba jeszcze uprawdopodobnić, że spóźnienie nie było Twoją winą, a „nie zdążyłem” ani „zapomniałem” tu nie wystarczą. To realna, ale niepewna droga, więc w tym momencie warto już porozmawiać z prawnikiem.

Jest jeszcze druga pułapka, o której mało kto pamięta. Orzeczenie często wydaje się na czas określony. Jeśli chcesz zachować ciągłość ulg i świadczeń, o kolejne orzeczenie trzeba wystąpić z wyprzedzeniem, jeszcze przed upływem ważności dotychczasowego. Wniosek składa się zwykle nie wcześniej niż na trzydzieści dni przed końcem ważności. Spóźnienie się z nim to nie utrata prawa do odwołania, ale realna przerwa w świadczeniach, w czasie której formalnie przestajesz być osobą z orzeczeniem. Datę końca ważności wpisz sobie w kalendarz od razu.

Najczęstsze mity, które kosztują ludzi wygraną

Wokół tych orzeczeń krąży sporo półprawd. Poniżej te, które gubią najczęściej.

„To przecież to samo co orzeczenie ZUS o niezdolności do pracy.” Nieprawda i to groźna. Istnieją dwa odrębne systemy. ZUS orzeka o niezdolności do pracy na potrzeby renty, a zespoły do spraw orzekania o niepełnosprawności wydają orzeczenie o stopniu niepełnosprawności, które służy między innymi do ulg, karty parkingowej, dofinansowań czy uprawnień w pracy. Odwołania idą zupełnie różnymi drogami. Od orzeczenia zespołu odwołujesz się do zespołu wojewódzkiego, a nie do ZUS.

„Odwołanie wysyłam prosto do wojewódzkiego zespołu.” Nie. Składasz je za pośrednictwem powiatowego lub miejskiego zespołu, który wydał orzeczenie. Pismo do wojewódzkiego zespołu może błądzić między urzędami akurat wtedy, gdy zostało Ci najmniej dni.

„Nie odbiorę listu, to termin nie ruszy.” Nieprawda. Po dwukrotnym awizowaniu pismo uznaje się za doręczone, a termin biegnie normalnie. Unikanie poczty tylko skraca czas, który realnie Ci zostaje.

„Muszę napisać skomplikowane pismo z całą dokumentacją, inaczej odrzucą.” Nie musisz. Odwołanie nie wymaga szczegółowego uzasadnienia, wystarczy, że wynika z niego, iż jesteś niezadowolony z orzeczenia. To nie znaczy, że warto pisać byle co. Jeśli masz nową dokumentację medyczną albo badania, których zespół wcześniej nie widział, dołącz je, bo to one najczęściej przechylają szalę. Ale brak rozbudowanego uzasadnienia nie jest powodem do odrzucenia pisma.

„Jak się odwołam, to mogą mi jeszcze obniżyć stopień.” To obawa, która powstrzymuje wielu ludzi, choć zwykle jest przesadzona. W postępowaniu odwoławczym obowiązuje zasada, że orzeczenia co do reguły nie zmienia się na niekorzyść osoby, która sama się odwołała. Praktyka bywa tu jednak niejednolita, bo zespół wojewódzki bada sprawę od nowa. Jeśli ta obawa jest u Ciebie realna, nie rezygnuj z odwołania w ciemno, tylko skonsultuj sytuację z prawnikiem albo z organizacją pomagającą osobom z niepełnosprawnością.

Zanim wrzucisz pismo do skrzynki

Zachowaj dowód. Liczy się data nadania listu poleconego albo data złożenia pisma w zespole, a nie dzień, w którym pismo tam dotrze, więc nadanie w ostatnim dniu terminu jest skuteczne, o ile masz na to potwierdzenie. Zrób sobie kopię tego, co składasz. I sprawdź jeszcze raz, czy pismo trafia tam, gdzie trzeba: do powiatowego lub miejskiego zespołu, który wydał orzeczenie, a nie od razu do wojewódzkiego czy do sądu.

Pytania

Ile mam czasu na odwołanie od orzeczenia o niepełnosprawności? Czternaście dni od dnia doręczenia orzeczenia, czyli od dnia, w którym je odebrałeś, a nie od daty wydania widniejącej na piśmie. Zawsze sprawdź dokładny termin w pouczeniu dołączonym do orzeczenia.

Gdzie składam odwołanie? W powiatowym lub miejskim zespole, który wydał orzeczenie. To on przekaże je do wojewódzkiego zespołu, który je rozpatrzy. Nie wysyłaj pisma od razu do zespołu wojewódzkiego.

Czy nieodebranie listu zatrzymuje termin? Nie. Po dwukrotnym awizowaniu przesyłkę uznaje się za doręczoną i termin biegnie normalnie. Unikanie poczty tylko skraca czas, który realnie Ci zostaje.

Przegapiłem czternaście dni. Wszystko przepadło? Niekoniecznie, ale droga jest wąska. Można złożyć wniosek o przywrócenie terminu, jeśli spóźnienie nastąpiło nie z Twojej winy. Masz na to zwykle siedem dni od ustania przeszkody i razem z wnioskiem trzeba od razu wnieść samo odwołanie oraz uprawdopodobnić brak winy. To dobry moment, żeby porozmawiać z prawnikiem.

Czy odwołanie musi być długie i poparte dokumentami? Nie musi zawierać szczegółowego uzasadnienia, wystarczy, że wynika z niego niezadowolenie z orzeczenia. Warto jednak dołączyć nową dokumentację medyczną, jeśli ją masz, bo to ona najczęściej wpływa na wynik.

Czy odwołując się, ryzykuję obniżenie stopnia? Co do zasady orzeczenia nie zmienia się na niekorzyść osoby, która sama się odwołała, ale zespół wojewódzki bada sprawę od nowa i praktyka bywa różna. Jeśli to Twoja realna obawa, skonsultuj sprawę przed złożeniem pisma zamiast rezygnować z odwołania w ciemno.

Podstawa prawna

Kodeks postępowania administracyjnego, stosowany do orzeczeń zespołów do spraw orzekania o niepełnosprawności: art. 127, art. 128, art. 129, art. 44, art. 58 do 60, art. 139. Ustawa z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych: przepisy o powiatowych i wojewódzkich zespołach do spraw orzekania o niepełnosprawności oraz o odwołaniu od orzeczenia wojewódzkiego zespołu do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych. Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 15 lipca 2003 r. w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności. Terminy oraz sposób i miejsce wniesienia odwołania każdorazowo sprawdź w pouczeniu dołączonym do otrzymanego orzeczenia, bo to ono jest wiążące w Twojej sprawie.

Czy ten artykuł był pomocny?

Gdy wzór to za mało

Jeśli sprawa jest nietypowa albo termin Ci ucieka, wkrótce opiszesz ją w aplikacji ilovlo. Zgłoszą się do Ciebie zweryfikowani prawnicy z propozycją pomocy. Opisanie sprawy jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje.

Opisz swoją sprawęwkrótce