ilovlo
Aplikacja wkrótce
Blog
Praca i zwolnienie

Dostałeś wypowiedzenie. Termin, którego nie wolno przegapić

Jeśli nie zgadzasz się z wypowiedzeniem umowy o pracę, masz 21 dni na odwołanie do sądu pracy. Termin liczy się od doręczenia pisma, a po jego upływie wypowiedzenie staje się nie do ruszenia. Wyjaśniamy, od kiedy biegnie, co grozi po przegapieniu i jakie mity kosztują ludzi pracę.

Treści redaguje radca prawny

Przy wypowiedzeniu umowy o pracę liczą się dwa różne terminy i łatwo je pomylić. Jeden dotyczy Ciebie, gdy sam odchodzisz: to okres wypowiedzenia, po którym umowa się kończy. Drugi jest znacznie groźniejszy i dotyczy Cię, gdy to pracodawca wręcza Ci wypowiedzenie, a Ty się z nim nie zgadzasz. Wtedy masz 21 dni na odwołanie do sądu pracy. Ten drugi termin jest krótki, biegnie od dnia doręczenia pisma i nie wybacza.

Ten poradnik jest przede wszystkim o tym drugim terminie, bo to on decyduje, czy w ogóle będziesz mógł się bronić. Jeśli go przegapisz, nawet oczywiście wadliwe wypowiedzenie stanie się skuteczne i nic już z nim nie zrobisz.

21 dni do sądu pracy. Termin, który nie wybacza

Dostałeś wypowiedzenie i coś się nie zgadza. Podano fałszywy albo żaden powód, jesteś chroniony przed zwolnieniem, pominięto konsultację ze związkiem, albo po prostu uważasz decyzję za niesprawiedliwą. Nie masz wtedy prawa „cofnąć” wypowiedzenia rozmową z szefem. Jedyna droga to odwołanie do sądu pracy, a masz na nie 21 dni.

W tym samym terminie 21 dni odwołujesz się też od rozwiązania umowy bez wypowiedzenia, czyli od tak zwanej dyscyplinarki, oraz żądasz przed sądem nawiązania umowy, gdy uważasz, że odmówiono Ci zatrudnienia bezpodstawnie. Jeden termin obejmuje więc wszystkie te sytuacje. Nie ma już dawnego podziału na 7 dni od wypowiedzenia i 14 dni od dyscyplinarki, o którym wciąż krąży wiele nieaktualnych porad w internecie.

Odwołanie składasz do sądu rejonowego, wydziału pracy. Pracownik jest zwolniony z opłaty sądowej, jeśli wartość przedmiotu sporu nie przekracza progu ustawowego, więc w typowych sprawach wniesienie pozwu nic nie kosztuje. Wysokość progu i szczegóły sprawdź jednak w sądzie albo w kancelarii, bo od tego zależy, czy dopłacisz.

Od kiedy liczy się te 21 dni

Od dnia, w którym pismo do Ciebie dotarło, a nie od daty na piśmie i nie od zakończenia okresu wypowiedzenia. To najczęstsze nieporozumienie: ludzie sądzą, że mają czas do końca okresu wypowiedzenia, tymczasem zegar ruszył w dniu, w którym wręczono im kartkę.

Kilka sytuacji, które warto rozróżnić:

Dlatego zapisz sobie datę doręczenia od razu, tego samego dnia. Od niej odliczasz 21 dni kalendarzowych. Jeśli ostatni dzień wypada w sobotę, niedzielę lub święto, termin przesuwa się na najbliższy dzień roboczy. Przy nadaniu pozwu pocztą liczy się data nadania na poczcie, a nie data wpływu do sądu, więc wysyłka w ostatnim dniu jest skuteczna. Mimo to nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę.

Co się stanie, jeśli przegapisz termin

To jest ta nieodwracalna część. Po upływie 21 dni wypowiedzenie utrwala się ostatecznie. Sąd nie zbada już, czy powód zwolnienia był prawdziwy, czy procedura była zachowana ani czy w ogóle wolno było Cię zwolnić. Spóźnione odwołanie sąd oddali z powodu uchybienia terminowi, nie wnikając w to, kto miał rację.

Znaczy to, że tracisz szansę na przywrócenie do pracy i na odszkodowanie, nawet jeśli wypowiedzenie było ewidentnie bezprawne. Nie ma znaczenia, że „przecież każdy widzi”, iż Cię skrzywdzono. Sąd najpierw sprawdza termin, a dopiero potem sprawę. Dlatego przy jakichkolwiek wątpliwościach lepiej złożyć odwołanie i ewentualnie później je wycofać, niż przegapić termin i stracić drogę do sądu na zawsze.

Gdy termin już minął

Jeśli uchybiłeś terminowi nie ze swojej winy, na przykład byłeś w szpitalu, o zwolnieniu dowiedziałeś się z opóźnieniem albo pismo poszło na nieaktualny adres, możesz złożyć wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Masz na to 7 dni od dnia, w którym ustała przyczyna uchybienia, i razem z wnioskiem musisz od razu wnieść samo odwołanie.

To realna droga, ale trudniejsza, bo trzeba uprawdopodobnić, że opóźnienie naprawdę nie było Twoją winą. Zwykłe „nie wiedziałem, że mam tylko 21 dni” raczej nie wystarczy. Tu warto już porozmawiać z prawnikiem, bo od dobrego uzasadnienia wniosku zależy, czy sąd w ogóle zajmie się sprawą.

Mity, które kosztują ludzi pracę

Pułapki, gdy to Ty składasz wypowiedzenie

Jeśli sam odchodzisz, termin wygląda inaczej, ale też potrafi zaskoczyć. Okres wypowiedzenia nie kończy się dokładnie tyle czasu po dniu, w którym wręczyłeś pismo.

Okres liczony w miesiącach kończy się ostatniego dnia miesiąca. Miesięczne wypowiedzenie złożone 10 marca sprawia, że umowa trwa aż do 30 kwietnia, a nie do 10 kwietnia. Okres liczony w tygodniach kończy się w sobotę. Dlatego moment złożenia pisma potrafi przesunąć Twój ostatni dzień pracy nawet o kilka tygodni. Jeśli zależy Ci na konkretnej dacie odejścia, policz to wstecz i wręcz wypowiedzenie odpowiednio wcześniej.

Druga pułapka to forma i dowód. Zwykły mail albo wiadomość na firmowym komunikatorze nie spełniają wymogu formy pisemnej. Wręcz podpisane pismo osobiście za potwierdzeniem odbioru albo wyślij je listem poleconym i zachowaj dowód nadania. Bez tego trudno będzie wykazać, kiedy umowa faktycznie się skończyła.

Pytania

Ile mam czasu na odwołanie od wypowiedzenia? 21 dni od doręczenia pisma wypowiadającego. Ten sam termin obowiązuje przy rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia oraz przy żądaniu nawiązania umowy.

Od kiedy liczy się ten termin? Od dnia, w którym wypowiedzenie do Ciebie dotarło, a nie od daty na piśmie ani od zakończenia okresu wypowiedzenia. Przy liście liczy się dzień odbioru lub upływ terminu odbioru po dwukrotnym awizowaniu.

Co, jeśli przegapię 21 dni? Wypowiedzenie staje się skuteczne, a sąd oddali spóźnione odwołanie bez badania sprawy. Zostaje jedynie wniosek o przywrócenie terminu, jeśli uchybienie nastąpiło bez Twojej winy. Masz na niego 7 dni od ustania przeszkody i musisz od razu dołączyć samo odwołanie.

Czy podpisanie odbioru oznacza, że zgadzam się na zwolnienie? Nie. Podpis potwierdza tylko datę doręczenia. Możesz podpisać, a nawet dopisać, że się nie zgadzasz, i to nie zamyka Ci drogi do sądu.

Czy odwołanie do sądu pracy kosztuje? W typowych sprawach pracownik jest zwolniony z opłaty, gdy wartość sporu nie przekracza progu ustawowego. Powyżej tego progu może pojawić się opłata, więc wysokość sprawdź w sądzie albo u prawnika.

Muszę czekać do końca okresu wypowiedzenia, zanim złożę pozew? Nie. Możesz i powinieneś działać od razu po otrzymaniu pisma. Czekanie tylko zjada Twoje 21 dni.

Podstawa prawna

Kodeks pracy: art. 264, art. 265, art. 30, art. 41, art. 45. Zasady doręczeń i liczenia terminów oraz zwolnienia z kosztów: przepisy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych i Kodeks postępowania cywilnego. Dokładny termin oraz to, czy w Twojej sprawie należy się opłata, sprawdź w pouczeniu przy piśmie i w sądzie pracy.

Czy ten artykuł był pomocny?

Gdy wzór to za mało

Jeśli sprawa jest nietypowa albo termin Ci ucieka, wkrótce opiszesz ją w aplikacji ilovlo. Zgłoszą się do Ciebie zweryfikowani prawnicy z propozycją pomocy. Opisanie sprawy jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje.

Opisz swoją sprawęwkrótce