Ile kosztuje odwołanie od decyzji ubezpieczyciela i co możesz odzyskać
Odwołanie od decyzji ubezpieczyciela nic nie kosztuje, a firma ma na odpowiedź 30 dni. Jeśli milczy, sprawę traktuje się tak, jakby przyznała Ci rację. Wyjaśniamy, ile realnie wydasz, co możesz odzyskać poza samą dopłatą i kiedy przysługuje zwolnienie z kosztów sądowych.
Kiedy dostajesz z ubezpieczalni pismo o odmowie albo o kwocie znacznie niższej, niż się spodziewałeś, w głowie pojawia się zwykle jedno pytanie: ile będzie mnie kosztowało walczenie o swoje i czy w ogóle jest o co się bić. To rozsądne pytanie. Dobra wiadomość jest taka, że pierwszy i najważniejszy krok, czyli odwołanie się do samego ubezpieczyciela, nie kosztuje ani złotówki.
To ważne, bo ubezpieczyciel liczy właśnie na to, że odpuścisz. Zaniżona wypłata albo odmowa nie jest wyrokiem. To stanowisko jednej strony, którą stać na dobrych prawników i która wie, że większość ludzi nie protestuje. Tymczasem coraz więcej osób protestuje skutecznie. Liczba wniosków kierowanych do Rzecznika Finansowego rośnie, w ostatnim okresie o około 26 procent rok do roku, i znaczna ich część dotyczy właśnie sporów z ubezpieczycielami.
Poniżej rozkładamy na czynniki pierwsze to, co Cię realnie interesuje: ile to kosztuje, ile trwa i co poza samą dopłatą możesz jeszcze odzyskać.
Odwołanie do ubezpieczyciela nic nie kosztuje
Odwołanie, formalnie nazywane reklamacją, składasz bezpośrednio do ubezpieczyciela i jest ono całkowicie bezpłatne. Nie ma tu żadnej opłaty, prowizji ani wpisu. Możesz je złożyć na piśmie, mailem, przez formularz na stronie, a nawet ustnie do protokołu. Nie potrzebujesz do tego prawnika i nie ponosisz żadnego ryzyka finansowego. W najgorszym razie firma podtrzyma swoje stanowisko, a Ty i tak zachowasz wszystkie dalsze drogi.
To jest sedno całej sprawy z punktu widzenia portfela. Zanim zaczniesz myśleć o kosztach sądu czy pełnomocnika, masz do dyspozycji narzędzie, które nie kosztuje nic, a bardzo często wystarcza. Wiele odwołań kończy się dopłatą jeszcze na tym etapie, bo firmie taniej dopłacić, niż tłumaczyć się później przed Rzecznikiem albo sądem.
Ubezpieczyciel ma 30 dni. Jeśli milczy, wygrywasz
Po złożeniu reklamacji ubezpieczyciel jest związany terminem. Na odpowiedź ma co do zasady 30 dni od jej otrzymania. Tylko w szczególnie skomplikowanych przypadkach może ten czas wydłużyć, ale nie dłużej niż do 60 dni, i musi Cię o tym uprzedzić.
Najważniejsze jest to, co dzieje się, gdy firma nie zdąży. Jeśli ubezpieczyciel nie udzieli odpowiedzi w terminie, reklamację uznaje się za rozpatrzoną zgodnie z Twoją wolą. Mówiąc wprost, jego milczenie działa na Twoją korzyść, tak jakby przyznał Ci rację. Dlatego warto składać odwołanie tak, żeby mieć dowód daty, na przykład listem poleconym albo z potwierdzeniem wpływu. Ten termin to Twój atut, ale tylko wtedy, gdy potrafisz wykazać, kiedy zaczął biec.
Co realnie możesz odzyskać
Odszkodowanie to często nie jedyna rzecz, o którą warto się upomnieć. W wielu sprawach ludzie odzyskują sporo pieniędzy z tytułów, o których w ogóle nie pomyśleli. Poniższe pozycje traktuj jako listę do sprawdzenia, bo w Twojej sprawie może pasować kilka naraz.
| Czego możesz żądać | Kiedy zwykle przysługuje |
|---|---|
| Dopłata do zaniżonego odszkodowania | gdy wypłata nie pokrywa realnego kosztu naprawy albo rozmiaru straty |
| Odsetki za opóźnienie | gdy ubezpieczyciel spóźnił się z wypłatą ponad ustawowy termin |
| Zwrot kosztów pojazdu zastępczego, holowania, parkingu | najczęściej przy szkodzie z OC sprawcy wypadku |
| Zwrot kosztów prywatnej opinii rzeczoznawcy | gdy była potrzebna, by wykazać zaniżenie wyceny |
| Zadośćuczynienie za krzywdę | przy szkodzie na osobie, za ból i cierpienie |
| Zwrot kosztów leczenia, rehabilitacji, dojazdów | przy szkodzie na zdrowiu |
Zwłaszcza przy szkodach na osobie pieniądze należą się nie tylko za wymierne wydatki, ale i za samą krzywdę. To osobna kategoria od kosztów leczenia i bywa znacznie wyższa, niż ludzie się spodziewają. Dokładny zakres zależy od konkretnej sprawy, więc warto skonsultować się z prawnikiem, zanim przyjmiesz pierwszą zaproponowaną kwotę.
Odsetki, o których często się zapomina
Ubezpieczyciel zasadniczo ma obowiązek wypłacić odszkodowanie w ciągu 30 dni od zgłoszenia szkody. Jeśli tego nie zrobił w terminie, od zaległej kwoty należą Ci się odsetki za opóźnienie, liczone aż do dnia zapłaty. Przy większych kwotach i kilkumiesięcznej zwłoce potrafi to być realna, dodatkowa suma.
O odsetki warto upomnieć się wprost, bo firma zwykle sama ich nie doliczy. Jeśli sprawa trafi później do sądu, żądanie odsetek formułuje się w pozwie, wskazując datę, od której mają być liczone.
Rzecznik Finansowy, tanio, a czasem za darmo
Gdy odwołanie do ubezpieczyciela nie przyniosło skutku, kolejnym krokiem może być Rzecznik Finansowy. To instytucja stworzona po to, żeby pomagać klientom w sporach z rynkiem finansowym, i większość jej działań jest dla Ciebie bezpłatna.
Możesz złożyć wniosek o interwencję, w którym opisujesz sprawę, a Rzecznik występuje do ubezpieczyciela w Twoim imieniu. Takie wystąpienie jest bezpłatne. Osobną ścieżką jest pozasądowe postępowanie polubowne prowadzone przy Rzeczniku, które ma doprowadzić do ugody. Tu obowiązuje symboliczna opłata, zwykle rzędu kilkudziesięciu złotych, i w uzasadnionych przypadkach można wnioskować o zwolnienie z niej. Dokładną wysokość opłaty sprawdź na stronie Rzecznika Finansowego, bo bywa aktualizowana.
To wciąż wielokrotnie taniej niż sąd, a dla ubezpieczyciela sygnał, że nie odpuszczasz. Rosnąca liczba kierowanych tu wniosków pokazuje, że coraz więcej osób z tej drogi korzysta.
Jeśli trzeba iść do sądu
Gdy polubownie nie da się nic wskórać, zostaje pozew. Tu pojawia się realny koszt, czyli opłata sądowa, ale i on jest z góry określony i zależy od kwoty, o którą się procesujesz.
Dla roszczeń pieniężnych do 20 000 zł opłata jest stała i ustalona w widełkach, na przykład kilkaset złotych przy sporze o kilka tysięcy. Powyżej 20 000 zł opłata jest stosunkowa i wynosi zwykle 5 procent dochodzonej kwoty. Konkretną stawkę dla Twojej wartości sporu sprawdź w aktualnej taryfie opłat sądowych albo w pouczeniu, bo widełki bywają zmieniane i nie warto zgadywać.
Do tego dochodzą ewentualne koszty pełnomocnika i biegłego, ale jest tu ważna zasada działająca na Twoją korzyść: koszty procesu co do zasady ponosi strona przegrywająca. Jeśli wygrasz, ubezpieczyciel powinien zwrócić Ci opłatę i część kosztów zastępstwa według stawek z rozporządzenia. Wielu prawników prowadzi zresztą takie sprawy z wynagrodzeniem uzależnionym od wygranej, więc warto o taki model zapytać.
Kiedy przysługuje zwolnienie z kosztów
Jeśli droga sądowa okaże się konieczna, a opłata jest dla Ciebie za wysoka, prawo tego nie ignoruje. Możesz złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, w całości albo w części. Składasz go razem z pozwem, dołączając oświadczenie o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania na urzędowym formularzu.
Sąd zwalnia osobę, która wykaże, że nie jest w stanie ponieść kosztów bez uszczerbku dla utrzymania siebie i rodziny. Nie ma jednej sztywnej granicy dochodu, sąd ocenia całą Twoją sytuację. Zwolnienie może być pełne albo częściowe, a odmowa niczego nie przekreśla. Jeśli naprawdę Cię nie stać, warto o nie wystąpić.
Ile masz czasu
Roszczenie z umowy ubezpieczenia przedawnia się co do zasady po trzech latach. To znaczy, że po tym czasie ubezpieczyciel może odmówić zapłaty, powołując się na upływ terminu, i zwykle to zrobi. Trzy lata na spokojne odzyskanie pieniędzy to sporo, ale nie warto zwlekać do ostatniej chwili.
Jest tu jednak istotna rzecz działająca na Twoją korzyść. Samo zgłoszenie roszczenia ubezpieczycielowi przerywa bieg przedawnienia, które zaczyna biec na nowo dopiero od dnia, w którym firma na piśmie przedstawi swoje stanowisko. Dzięki temu czas spędzony na odwołaniach i reklamacji zwykle nie zjada Ci terminu. Przy szkodach na osobie, zwłaszcza gdy powstały wskutek przestępstwa, terminy bywają znacznie dłuższe, więc jeśli sprawa jest poważna, sprawdź to z prawnikiem, zamiast z góry zakładać, że jest już za późno.
Pytania
Czy odwołanie od decyzji ubezpieczyciela jest płatne? Nie. Odwołanie, czyli reklamacja składana bezpośrednio do ubezpieczyciela, jest bezpłatne. Możesz je złożyć samodzielnie, bez prawnika i bez żadnej opłaty.
Ile ubezpieczyciel ma czasu na odpowiedź? Co do zasady 30 dni od otrzymania reklamacji, a w szczególnie skomplikowanych przypadkach maksymalnie 60 dni, o czym musi Cię uprzedzić. Jeśli nie odpowie w terminie, reklamację uznaje się za rozpatrzoną zgodnie z Twoją wolą.
Co mogę odzyskać poza samym odszkodowaniem? Między innymi odsetki za opóźnioną wypłatę, zwrot kosztów pojazdu zastępczego, holowania czy prywatnej opinii rzeczoznawcy, a przy szkodach na zdrowiu także zadośćuczynienie za krzywdę oraz koszty leczenia i dojazdów.
Ile kosztuje pomoc Rzecznika Finansowego? Wniosek o interwencję jest bezpłatny. Pozasądowe postępowanie polubowne przy Rzeczniku wiąże się z niewielką opłatą rzędu kilkudziesięciu złotych, z możliwością zwolnienia z niej w uzasadnionych przypadkach. Aktualną kwotę sprawdź na stronie Rzecznika.
Ile zapłacę, jeśli pójdę do sądu? Opłata zależy od dochodzonej kwoty. Do 20 000 zł jest stała i wynosi zwykle od kilkudziesięciu do około tysiąca złotych, a powyżej tej wartości to zwykle 5 procent dochodzonej sumy. Jeśli wygrasz, koszty co do zasady zwraca przegrany ubezpieczyciel.
Ile mam czasu, żeby się upomnieć? Zasadniczo trzy lata. Zgłoszenie roszczenia ubezpieczycielowi przerywa jednak bieg przedawnienia, więc czas potrzebny na odwołania zwykle nie działa przeciwko Tobie. Przy szkodach na osobie termin bywa dłuższy.
Podstawa prawna
Ustawa o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego, o Rzeczniku Finansowym i o Funduszu Edukacji Finansowej: przepisy o 30-dniowym terminie na odpowiedź, o jego przedłużeniu do 60 dni w szczególnie skomplikowanych przypadkach oraz o uznaniu reklamacji za rozpatrzoną zgodnie z wolą klienta przy braku odpowiedzi w terminie, a także przepisy o postępowaniu polubownym przy Rzeczniku Finansowym. Kodeks cywilny: art. 817, art. 481, art. 819, art. 445 i art. 448. Ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych: art. 13, art. 102.
Gdy wzór to za mało
Jeśli sprawa jest nietypowa albo termin Ci ucieka, wkrótce opiszesz ją w aplikacji ilovlo. Zgłoszą się do Ciebie zweryfikowani prawnicy z propozycją pomocy. Opisanie sprawy jest bezpłatne i do niczego nie zobowiązuje.
Opisz swoją sprawęwkrótce